"Zawsze mnie smuci, kiedy ludzie spodziewają się po innych tego, co najgorsze, zamiast tego, co najlepsze. Czasem nie doceniamy młodzieży."

"Bóg nigdy nie mruga" R. Brett
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeżycjada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeżycjada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 grudnia 2010

[56] Małgorzata Muserowicz "Noelka"


Akapit Press, 2009
Liczba stron: 186
Literatura polska
8/10

„Noelka" jest częścią siódmą cyklu. Obok dalszych losów bohaterów znanych z części poprzednich, pojawiają się tu, jak zwykle, bohaterowie całkiem nowi. Miłość i przyjaźń, humor i sentyment, wesołe i wzruszające perypetie rodzinne, składają się na tę sympatyczną powieść o Wigilii Bożego Narodzenia.

„Noelkę” przeczytałam w związku z wyzwaniem „Znalezione pod choinką”. Gdyby nie to pewnie nie przeczytałabym tej książki.
Do tej powieści Musierowicz podeszłam z dystansem. Wynikało to z urazu związanego ze „Sprężyną”. Ale okazało się, że niepotrzebnie tak sceptycznie potraktowałam tę książkę. Byłam mile zaskoczona już na samym początku.
Historia zaczyna się ciekawie – dziewczyna wyczekuje chłopaka stojąc przy oknie w Wigilię Bożego Narodzenia. Chociaż myślałam, że będzie to jakaś mdła opowiastka o nastoletniej miłości, czytałam dalej.
Już na samym początku spotykamy się z nowymi postaciami w tej serii. Postacie są sympatyczne. Chyba szczególnie do gustu mi przypadli Metody i Cyryjek. Decyzja tych dwóch starszych panów będzie miała wpływ na późniejsze zachowanie głównej bohaterki – Elki.
Ważną, choć raczej poboczną postacią jest Grzegorz Stryba. To kim jest, co takiego zrobił w Wigilię, dowiecie się tylko jeżeli przeczytacie „Noelkę” ;).
Oczywiście nie zabraknie w tej historii rodziny Borejków. Gabrysia, Ida, ojciec Ignacy… Oni gwarantują nam nieziemską zabawę.
U Musierowicz podoba mi się to, że tak zgrabnie zaczyna i kończy kolejne rozdziały. W jednym mamy Elkę i Tomcia, w następnym Borejków, a w jeszcze kolejnym – Cyryjka, Metodego i tajemnicza Terpentulę…
Książka zmusza również do zastanowienia się nad konsekwencjami naszych zachowań, niejednokrotnie głupich, popełnianych w silnym wzburzeniu. Czasami jedno takie głupstwo, zaraz cięgnie za sobą lawinę innych. A przecież trzeba to odkręcić, co nie jest takie proste, o czym przekonała się Elka…
Ale właśnie w tej gmatwaninie myśli i emocji, przypadkowo napotyka pewnego chłopaka, który uświadamia jej, że nie można przed błędami uciekać.
Ciekawe są również te wątki poboczne, które potem splatają się w jedną, piękną i nieco zaskakującą całość.
Musierowicz pokazuje nam w rej książce, niby takie zwykłe życie. Taka zwykła Gwiazdka, ze zwykłymi prezentami od Gwiazdora*, z chyba już tradycyjnym deszczem w święta w Wielkopolsce. I niby nie chcemy czytać takich ‘życiowych’ książek. Ale czasem jest taka potrzeba przeczytania takiej książki, choćby po to, by stwierdzić, że nie tylko my mamy problemy.
Generalnie książkę warto przeczytać. Choćby po to, żeby zrozumieć, że jaka Wigilia, taki cały następny rok.

„Wstrząsające było przekonać się, jak czas obchodzi się z ludzkim ciałem. I – jak nie potrafi nic zrobić z ludzkim duchem.”

„(…) – No to faktycznie. To dlaczego my sobie życzymy szczęścia?
- Może musimy sobie przypomnieć, że je mamy od urodzenia. Tylko… żeby poczuć to, że je mamy, musimy coś odrzucić. Złudzenia. I etykietki.”

*Gwiazdor - tak w Wielkopolsce nazywamy Świętego Mikołaja, który przynosi prezenty w Boże Narodzenie ;)

piątek, 2 lipca 2010

[37] Małgorzta Musierowcz "Szósta klepka"




Wydawnictwo Akapit Press, 1998
Literatura polska
Ocena: 10/10

Moje zdanie:
Jest to moja ulubiona książka pani Musierowicz. Chyba jedyna z całej Jeżycjady, która tak naprawdę mnie urzekła. Dlaczego?
Po pierwsze wszystko dzieje się w Poznaniu (ja sama mieszkam niezbyt dalekiej miejscowości). Akcja tej książki obraca się właściwie na jednej ulicy. Jest to ulica Słowackiego, przy której mieszka Cesia ze swoją zwariowaną rodziną.
Po drugie rodzina Żaków. W ich domu panuje prawdziwie rodzinna atmosfera. I nie jest to rodzina jakich wiele. Zwariowani, rozgadani, spontaniczni. Całą rodziną podejmują decyzję, że do ich siedmioosobowej rodziny na jakiś czas dołączy ciężarna Krystyna.
Po trzecie sama Celestyna jest świetna. Bardzo ładnie wykreowana postać nastolatki, która oprócz zmierzenia się z pierwsza miłością, musi poradzić sobie z upartą Danką, nieznośną siostrą i całą resztą lokatorów.
Po czwarte kuzyn Cesi – Bobcio. Chłopiec wprowadza do rodziny mnóstwo zamieszania. Rzuca na stół mysz przy rodzicach Tola, Bawi się w Nerona podpalając kalki Żaczka, urywa przed rodziną gryzonie, zadaje dziwne pytania i mało tego na pisankach maluje Hitlera.
Książka świetna, jednak typowa ‘młodzieżówka’ więc jeśli ktoś nie lubi tego gatunku, nich lepiej nie czyta, bo może się zrazić. Mimo wszystko ci, którzy lubią książki Np. pani Nowak powinni przeczytać też „Szóstą klepkę”.
Opis:
Celestyna Żak mieszka pod jednym dachem z rodzicami, dziadkiem, siostrą ciocią i kuzynem. Przy takim natężeniu osób w jednym mieszkaniu życie może być naprawdę ciężkie. Cesia, która czuje się niezauważana zawsze sprząta w kuchni, robi obiad. Pewnego dnia profesor Dmuchawiec wymusza na Cesi obietnicę, że wyciągnie z dwój Dankę. Uparta dziewczyna nie chce pomocy Cielęciny. Potem kłopotów jest więcej: brodacz, Hajduk, mała Irenka, Bobcio. Co zrobi Celestyna?
Cytat:
„- Słowem… - męczył się Żaczek. – Niejako… Słuchaj, Bobcio, a może ty sam mi powiesz, jak mam cię ukarać
-Zabij mnie. – zaproponował Bobcio, szczerze zainteresowany tą niecodzienną propozycją.”

czwartek, 17 czerwca 2010

[17] Małgorzta Musierowicz "Sprężyna"



Wydawnictwo Akapit Press, 2008
Literatura polska
Ocena: 5/10

moje zdanie:
Kolejna książka o przygodach rodu Borejków. Mimo, że lubię
książki Musierowicz, ta autentycznie nie przypadła mi do gustu. A
szczególnie Laura, Łusia i Ida, którą kiedyś bardzo lubiłam. Natomiast,
z niecierpliwością wyczekiwałam momentów, w których pojawiają się
Józinek, Ignacy Grzegorz, wujek Florek i Pulpa. Poza postaciami
ogólnie nie najgorzej.
Opis:
Laura, dziewczyna o cudownym głosie, dostaje list, od byłego
narzeczonego. Następnie spotyka nieznajomego, dla którego
traci głowę. Cierpliwie poszukuje obiektu swoich westchnień. W
międzyczasie mama Laury, Gaba, miała wypadek, a Łusia i dziadek
Namawiają Tygrysa do występu w szkole młodszej kuzynki.
Czy Laura znajdzie swoją miłość?
Cytat:
"Stoję w obliczu zakochania"