
Tytuł oryginalny: „Und Engel gibt es noch”
Wydawnictwo KDC, 2006
Spisała Ursula Mensah
Literatura niemiecka
Ocena: 8/10
Moje zdanie:
Kiedy na okładce zobaczyłam słowo ‚Anioły’ naprawdę ostrożnie do niej podeszłam. Już raz się nacięłam na książce o aniołach („Tam gdzie spadają Anioły” D. Terakowska), dlatego byłam strasznie sceptyczna. Okazało się, że niepotrzebnie. Powieść była fantastyczna.
Historię Basi i jej mamy spisała pani Ursula Mensah. Książka jest swoistym dziennikiem choroby dziewczynki, w której swoje odczucia umieściła także mama Basi Claudia Dussler.
Bohaterki książki muszą od nowa ułożyć swoje życie, podporządkować się chorobie Barbary. Pomagają im w tym lekarze, terapeutka pani Gumpert, ale także Elmer – anioł. Dzięki jego wsparciu obie zaczynają wierzyć, że mogą pokonać raka dziewczynki.
Siła woli Basi jest zaskakująca i zaraźliwa dla czytelnika.
Wbrew pozorom historia dziewczynki obfituje w wiele zabawnych momentów.
I jeszcze jedno. W książce są zamieszczone listy od Elmera. Każdy z nich jest piękny i mądry. Mnie jednak najbardziej podobał się ostatni list od Anioła do Basi. Jest z nich wszystkich najpiękniejszy.
PS. Tej ksiązki się nie czyta. Ją się pochłania.
Opis:
Dwunastoletnia Barbara Dussler słyszy diagnozę – choroba Hodkinga. Świat dziewczynki zamyka w klinice na oddziale dziecięcym. Mimo wszystko Basi odzyskuje siłę woli i poddaje się rozmaitym zabiegom, w tym chemioterapii. Sprzymierzeńcem Basi jest Anioły, który ją wspiera. Dziewczynka odnajduje swoją silną osobowość oraz wiarę w siebie, którą postanawia wykorzystać do walki z chorobą.
Cytaty:
„Wiem, że mama jest obok mnie, i zanim umrę, na pewno przyjdzie jeszcze raz siostra dyżurna i dopilnuje, żebym nie męczyła się zanadto. A jeśli obudzę się rano, to będę bardzo, ale to bardzo szczęśliwa, że Bóg podarował mi jeszcze jeden dzień.”
„Radość jest najlepszym lekarstwem na wszystko (…)”
„Obie śmiejemy się i płaczemy na przemian, piszczymy i kwiczymy, podskakując przy tym jak dwa hipopotamy ukąszone przez tarantulę.”
Tą książkę masz na własność ?? Jeśli tak to musisz mi ją pożyczyć ;) A poza tym nowy wygląd. Jestem ogromnie zaskoczona ;P Ale oczywiście pozytywnie ;D Ślicznie tu teraz.
OdpowiedzUsuńnie mój typ... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDla mnie też nie:p
OdpowiedzUsuńHmm... może kiedyś przeczytam, zobaczymy.
OdpowiedzUsuńW przyszłości może ją przeczytam,bo jak na razie nie zamierzam,gdyż mam w planach dużo innych książek:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!