Liczba stron: 160
Literatura polska
9/10
Literatura polska
9/10
Beata Pawlikowska - tłumaczka, pisarka, podróżniczka, dziennikarka, ilustratorka. Można ją usłyszeć w Radiu Zet podczas audycji "Świat według blondynki". (Audycję polecam, jest super). Autorka mnóstwa książek. W tym serii "Dzienniki z podróży" oraz "Blondynka na językach".
Seria książek przygodowych znanej podróżniczki i pisarki, Beaty Pawlikowskiej. Najbardziej niezwykłe zakątki świata, zaskakujące obserwacje, zabawne rysunki i kolorowe fotografie. Świątynia Szczurów i dzikie wielbłądy, riksze, słonie, diamenty, pustynia w Radżastanie, New Delhi, Taj Mahal, Wisznu i skarby maharadży.
"Blondynkę w Indiach" dostałam jako prezent urodzinowy od Meme. Z zapałem zabrałam się do czytania.
Indie strasznie mnie kręcą. Trochę irracjonalnie - nigdy tam nie byłam i być może nigdy nie będę. Ale czytam, słucham, poznaję. Podziwiam barwne sari Hindusek, chciałabym nauczyć się hindi. Ale przede wszystkim chciałabym zobaczyć chociaż część tego kraju

Nim zaczęłam czytać, wiedziałam o świętych krowach, o Tadż Mahal, Świątyni Szczurów. A mimo to książka mnie wciągnęła. Tak jak w innych tomach serii jest tutaj niezwykła magia podroży. Klimat zapewne tworzą fantastyczne zdjęcia i obrazki. Zdjęcia są niesamowite, proste, ale piękne. I o to chodzi.
Najbardziej podobała mi się historia Tadż Mahal. Któż nie słyszał o tym Pomniku Miłości? Mnie zawsze wydała się piekielnie romantyczna. Rozumiecie - mąż buduje na cześć swojej ukochanej zmarłej żony piękny pałac-mauzoleum. Dalej rozpacz, żal, smutek, tęsknota. Ale czy tak było naprawdę? Czy to tylko legenda, piękna baśń? Pani Pawlikowska trochę zburzyła mój światopogląd w kontekście tej atrakcji Indii ;). Ale ja i tak będę twierdziła swoje. W końcu legendy też czemuś muszą służyć. Odwiedziny w Świątyni Szczurów też były dla mnie ciekawym przeżyciem czytelniczo-podróżniczym. To chyba jedyne miejsce na świecie gdzie szczury bez przeszkód sobie egzystują. I mało tego są obiektem jakiegoś tajemniczego kultu. Dla nich przyjeżdżają ludzie z całych Indii, ba! z całego świata.
Indie mają w sobie coś. I na zdjęciach, i na papierze, i w telewizji i w radiu i... I w ogóle wszędzie. Książka spodoba się miłośnikom podróży, fanom pióra pani Pawlikowskiej, zainteresowanym Indiami. Słowem - wszystkim!
"Indie są zwierciadłem świata. Jest tu wszystko. Wielka bieda i wielkie bogactwo. Niezwykłe uduchowienie i równie niezwykle cuchnący mur, pod którym załatwiają się przechodnie. największy pałac prezydencki świata i największe slumsy. Najlepsza kuchnia i niedożywione dzieci. Wszystko jest w Indiach jak w pigułce będącej lustrzanym odbiciem reszty świata."
Bardzo lubię program telewizyjny tej pani i chętnie bym ją poznała w wersji papierowej, a że o Indiach nie wiem zbyt wiele, chętnie rozejrzę się za tą książką :)
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu "Moich Indii" poczułam sympatię do tego kraju.
OdpowiedzUsuńCo do książki, z serii Blondynka czytałam tylko tę o Brazylii, ale na pewno sięgnę również po inne.
Rzadko czytam ksiązki podróżnicze, a tak fajnie gdzieś się przenieść, nawet jeśli tylko w wyobraźni.
OdpowiedzUsuń