
Wydawnictwo Literackie, 2007
Literatura polska
Ocena: 9/10
Moje zdanie:
Przeczytałam nie dawno. Kolejna ksiązka Terakowskiej, która mnie zachwyciła. Wciągnęła mnie w wir niesamowitych przygód i magii. Z reguły nie kręci mnie fantastyka połączona z naszym ziemskim nie magicznym światem. Jak widać wyjątek potwierdza regułę. Zachwyciła mnie sama, tytułowa ‘Kraina’. Tajemnicze groźne postacie, dziwne imiona i ten tarot… Moim (MOIM) zdaniem polscy autorzy piszą świetne książki. Rzecz jasna nie wszystkich lubię i nie wszystkie ksiązki trafiają do mojego serca. Jednak Terakowska urzeka. „W Krainie Kota” jest świetną mieszanką fantastyki i przygodówki. Jeśli nosicie się z zamiarem sięgnięcia po tą książkę, uprzedzam: zaczyna się mało ciekawie. Lecz po za tym drobnym nieznaczącym uchybieniem, jest to genialne dzieło.
Opis:
Ciężarna Ewa zjada w nocy jakiś dziwny korzeń. Nie wiadomo, po co i na co. Kilka miesięcy później w jej domu zjawia się bardzo niepospolity kocur. Zwierzak świetnie rozumie się z synkiem Ewy. Pewnego razu wspólnie zasypiają. I właśnie tu rozpoczyna się ich przygoda. Co TAM się zdarzy? Jak będzie wyglądało życie Ewy i Jonyka TU? I o co chodzi z tym Tarotem?
Jeśli chodzi o Dorotę Terakowską to przeczytałam trzy jej książki - Tam, gdzie spadają anioły, w krainie kota i córka czarownic. Więc mogę otwarcie powiedzieć, że najbardziej spodobały mi się te anioły jednak :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Słyszałam o niej, ale jakoś nigdy nie miałam okazji przeczytać:P
OdpowiedzUsuń