
Tytuł oryginalny: „Northern Lights (The Golden Compass)”
Wydawnictwo Albatros, 2007
Literatura angielska
Ocena: 9/10
Moje zdanie:
Jest to pierwsza część serii „Mroczne Materie”.
Świetna fabuła. Ciekawie zbudowany świat. Tak jakby nasz, ten zza okna, ale jednak zupełnie inny.
Niesamowite postacie. Główna bohaterka Lyra i jej dajmon to jedne z najsympatyczniejszych osobowości w tej książce. Z przyjemnością wspominam osoby Cyganów. Bardzo ciekawie jest tu ukazana ta część naszej społeczności. Polubiłam postać Lee Scoresby’ego, mimo, że był postacią epizodyczną. Lord Asriel to dziwny człowiek. Fascynuje i odrzuca. Niebezpieczne piękno. Pani Coulter nie da się lubić. Czarny charakter książki.
Muszę się przyznać, że filmu nie widziałam i trochę się boję go obejrzeć. Może nie być tak dobry jak książka, którą wam gorąco polecam.
Opis:
Mała Lyra ma do wypełnienia zadanie. Liczne przygody sprawiają, że dziewczynka dociera na Północ, gdzie przebywa jej porwany przyjaciel wraz z mnóstwem innych dzieci. Lyra i jej kompani układają plan ocalenia porwanych. Jednak… Jakie eksperymenty przeprowadza pani Coulter? Kim jest Lord Asriel? Jak zakończy się historia dziewczynki i jej dajmona?
Cytat:
„To tak jakby pan powiedział, że człowiek powinien zdecydować, czy chce się urodzić.”
„(…) mężczyźni żyją krótko, niczym motyle. To stworzenia jednego sezonu.”
Złoty kompas jest jedną z pozycji "wakacyjnych", a po tej recenzji chyba się nie zawiodę :)
OdpowiedzUsuńRównież polecam tę książkę. A co do filmu ja oglądałam. I prawdę mówiąc książka lepsza.:)
OdpowiedzUsuń